1.Panie Doktorze, odbywając zagraniczne misje czy może podzielić się Pan z jakimi najważniejszymi wyzwaniami i trudnościami spotyka się podczas niesienia pomocy?
Najtrudniejszymi wyzwaniami są dwa rodzaje sytuacji. Pierwsza stricte medyczna, ponieważ trudno leczyć choroby skórne dzieci ponieważ w krajach południowych, ponieważ z dermatologii wiemy dużo o leczeniu skóry białej. W przypadku skóry ciemnej trudno jest chociażby ocenić bladość skóry czy inne znamiona chorobowe. Przyznam, że jest to duże wyzwanie. Natomiast drugim jest leczenie malarii ponieważ ta choroba ma tak duże oblicze a jednocześnie jest niebezpieczną chorobą o której musiałem się dużo nauczyć. W tych przypadkach bardzo pomocna jest pora roku ponieważ w określonych miesiącach dziecko u którego występuje kaszel wskazuje na tę chorobę.
Obecnie jestem zaangażowany w konflikt na Ukrainie. Tu mamy do czynienia z problem emocjonalnym. Sam kontakt w pracy lekarza z dzieckiem chorym na nowotwór jest ciężki a w tych przypadkach dodatkowo musimy transportować dzieci z miasta, które jest ostrzeliwane. Dziecko pozbawione jest rodziców, bowiem ojciec trafia na front a matka często nie wie nawet gdzie jedzie i to jest dużo wyzwanie emocjonalne z jakim przyszło mi się mierzyć.
2. Jakie są najczęstsze problemy zdrowia psychicznego, z jakimi Pan się spotyka podczas pracy z dziećmi na zagranicznych misjach?
Ponieważ pracuję z uchodźcami i to bardzo rożnymi uchodźcami to mogę powiedzieć, że zawsze u dzieci uchodźców przejawia się post-traumatic syndrome. Jest to spowodowane wydarzeniami traumatycznymi np. wybuchem pocisku, zabijaniem ludności, sąsiadów. Dzieci same padają ofiarami co przekłada się na aspekt psychologiczny. Natomiast to co muszę podkreślić to zmiana miejsca zamieszkania dziecka. Niezależnie czy jest to Afryka czy Europa jest to ogromny stres, bowiem dla dziecka sytuacją dramatyczną nie jest sam fakt, że wybucha wojna czy pada gospodarka jego kraju bo tego po prostu nie rozumie ale jest to np. brak kontraktu z babcia, czworonogiem czy to, że nagle nie może pohuśtać się na swojej huśtawce. Traumą dla dzieci jest również fakt zestresowanych rodziców, którzy zostawiają wszystko i uciekają przed zagrożeniem. Dziecko obserwując szczęśliwych rodziców mimo ciężkich warunków to będzie dziecko szczęśliwe. Nie sposób jest tego uniknąć bo człowiek nie jest w stanie zapanować nad lękiem czy strachem. Dziecko widząc takie sytuacje rozumie „body language” bardziej niż nam się wydaje. Niezależnie od pochodzenia to jest bardzo duże obciążenie.
3.Jakie są główne problemy zdrowia psychicznego dzieci w Polsce? Czy istnieją jakieś szczególne czynniki ryzyka obserwowane w ostatnich latach?
Na pewno największym problemem jest szeroko pojęta izolacja, która zaczęła się od pandemii gdzie dzieci przestały chodzić do szkoły, zerwały się ich dotychczasowe nawyki, wybiły się z rytmu i to wprowadziło je jeszcze głębiej w świat wirtualny, który sam w sobie był już zagrożeniem a dodatkowo sytuacja pandemiczna go pogłębiła. To jest niewątpliwie bardzo duży problem. Dodatkowo rozwój mediów społecznościowych naraża dzieci na ocenę, liczba laików, udostepnień pod postami, komentarze, hejt. Dzieci nie są do tego przygotowane. Dorośli ulegają zjawisku ze chcą mieć najwięcej obserwujących np. na kanale na serwisie youtube a co dopiero dziecko. Dorośli są niewrażliwi na hejt a dzieci tym bardziej. Dodatkowo łatwo można dzieci wykorzystywać, ośmieszać np. padając ofiarą zawistnych znajomych. W ten sposób są również narażone na działania osób, które chcą te dzieci seksualnie wykorzystać. Na szczęście nikt nie jest anonimowy w sieci i pozwala to takich drapieżników zatrzymywać.
4. Co Pan uważa za najważniejsze działania w zakresie poprawy zdrowia psychicznego dzieci w Polsce? Jakie zmiany czy inicjatywy warto podjąć?
Na pewno uważam, iż byłoby cennym gdyby wreszcie po wielu latach zaczęto traktować psychiatrę dziecięcą w sposób szeroki i zrozumieć, że opieka nad zdrowiem psychicznym dzieci to nie koszt a inwestycja. Ponieważ gdy wyobraziłybyśmy sobie dwie wyspy gdzie na pierwszej wyspie dzieci są niedoinwestowane i nie ma szpitala gdzie dzieci otrzymują pomoc a na drugiej wyspie jest to wszystko o czym wspominam to patrząc w przyszłość nie mielibyśmy w doinwestowanej grupie tak dużo przypadków patologii takich jak depresja, uzależnienia czy inne choroby natury psychologicznej i psychiatrycznej. W przypadku dzieci i młodzieży zauważalnym jest fakt, że chora jest zwłaszcza rodzina a nie dziecko dlatego ważna jest systemowa pomoc psychologiczna dla samych opiekunów dzieci.
5. W jakiej najcięższej sytuacji zdarzyło się Panu pracować jako lekarz zarówno w Polsce jak i za granicą?
Najbardziej dramatycznymi sytuacjami były dla mnie ostrzał i pobyt w Bachmucie podczas ostatniej wojny, a wcześniej na pewno dużym doświadczeniem było dla mnie przebywanie podczas sparaliżowanej przez pandemię włoskiej Lombardii i obserwowanie całkowicie wyludnionych i martwych Włoch które zawsze tętnią życiem i energią. To było wyjątkowo odejmującym doświadczeniem.
6. W jaki sposób można zwiększyć świadomość społeczną na temat znaczenia zdrowia psychicznego dzieci w społeczeństwie polskim?
Najważniejsze jest edukowanie ludzi którzy maja zawodowy kontakt z dzieckiem czyli wszelkiego rodzaju lekarzy, lekarzy rodzinnych, psychologów, nauczycieli. Dofinansowanie szkoły i opieki psychologicznej dla dzieci. To wszystko powinno zostać zrealizowane, ponieważ państwo ma ograniczony wpływa na rodziców. Nie może edukować w prosty sposób rodziców ale musi stworzyć rodzicom możliwości pomocy. Rodzice muszą znaleźć oparcie np. w profesjonalnej pomocy. Nie chodzi o zalewaniu dzieci lekami a pokazaniu jak ważne jest przekazanie miłości dziecku i co najważniejsze pragnę nadmienić, że żadne leczenie farmakologiczne tego nie zastąpi.