1. Co zainspirowało Państwa do działania i jaka była historia Fundacji Daj Herbatę?
Dzień dobry, mówiąc o tym co zainspirowało do działania i jaka była nasza historia, to muszę zacząć od tego, że pracowałam przy Dworcu Centralnym w Warszawie, zarabiałam na studia. Był to rok 2012 i panowała wtedy bardzo ostra zima, pewnego dnia spotkałam pana w czasie bezdomności, który miał złamaną nogę, miał ją w gipsie. Nie chciał pieniędzy, chciał tylko napić się czegoś ciepłego więc wręczyłam mu w swoim kubku termicznym i zaczął mi się taki proces myślowy. Co tu zrobić, żeby pomóc tym ludziom i uważam, że niezależnie od wszystkiego, powinno się pomagać niezależnie czy jest przysłowiowo dobrym czy złym człowiekiem, to jest po prostu zima. Dlatego utworzyłam wydarzenie na Facebooku pod tytułem Daj herbatę, która była naszą akcją od stycznia 2012 do września 2015 roku, a następnie 9 Września 2015 roku powstaliśmy oficjalnie jako organizacja pozarządowa i jesteśmy Fundacją „Daj herbatę.”
2. Kto najczęściej korzysta z pomocy oferowanej przez Państwa organizację? Czy można przybliżyć profil osób, którym pomagacie, oraz jak duża jest grupa Waszych podopiecznych?
Przede wszystkim pomagamy osobom doświadczającym bezdomności, a ogólnie mówiąc osobom z grup wykluczonych społecznie, bo pomagamy też osobom zagrożonym kryzysem bezdomności. Do tej grupy też należą między innymi seniorzy, których stać tylko na opłatę czynszu i wykupienie leków. Natomiast już na jedzenie im nie starcza, a to też jest najłatwiej dostępne na mieście. Jeżeli chodzi o osoby doświadczające bezdomności to są to osoby, które mają przede wszystkim bardzo ciężkie historie,są to oczywiście osoby, które doświadczyły przemocy, zarówno seksualnej jak i przemocy fizycznej i ekonomicznej ze strony rodziny albo też partnerów, partnerek. Bo to też trzeba podkreślić, że to nie tylko kobiety zaznają przemocy. Są to też osoby, które wcześniej świadczyły usługi seksualne, osoby z nieleczonymi zaburzeniami psychicznymi czy chorobami psychicznymi. Niestety coraz częściej są to osoby po zakładach karnych. Trudno tutaj tak naprawdę scharakteryzować, bo często też ten kryzys bezdomności łączy się z różnymi problemami. Tych historii jest naprawdę dużo, więc profile tych osób mocno się od siebie różnią.
3. Czy w swojej działalności napotykają Państwo przypadki handlu ludźmi wśród osób, którym pomagacie? Np. wykorzystywane w seks-biznesie, praca przymusowa, żebractwo czy zmuszanie do brania kredytów lub pożyczek na niekorzystnych warunkach?
Tak, spotykamy ludzi doświadczających przestępstwa handlu ludźmi. Widzimy przede wszystkim, że często z osób w kryzysie bezdomności robi się tak zwane „słupy” i wykorzystuje jako osoby pobierające kredyty czy pożyczki. Przede wszystkim w kryzysie bezdomności mamy takie doświadczenie, że to mężczyźni, ale zdarzają się też kobiety. Przykładowo proponują 200 zł za to, że ktoś podpisze się w banku jako osoba biorąca zobowiązanie finansowe lub rejestrację działalności gospodarczej na siebie, a później okazuje się, że ktoś zostaje z tymi długami i pożyczkami. Jest też tak, że te osoby, które w to wchodzą później są proszone, żeby były tak zwanymi naganiaczami, czyli żeby wprowadzały przysłowiowo do tego biznesu kolejne osoby. Jest to na pewno wykorzystywanie złej sytuacji życiowej tych osób, uważam, że to absolutnie największe zjawisko, które dotyka tych osób. W związku z tym, że te osoby często pod wpływem silnego głodu po prostu biorą te 100 zł i podpisują się. Natomiast w kwestii sexbiznesu to spotkaliśmy się z przypadkiem kobiety, która twierdziła, że siostra ją sprzedała za granicę, żeby świadczyła usługi seksualne. Trudno mi jest to jakkolwiek zweryfikować, ale takie historie też słyszymy, że kobiety świadczyły usługi seksualne, a bezdomność jest tym nowym początkiem, więc to jest paradoks w tej sytuacji, że ta bezdomność to jest dla nich początek nowego życia. Kolejnym zjawiskiem jest przymuszanie do handlowania narkotykami lub pracy przymusowej.
4. Jakie są najczęstsze formy wykorzystywania osób bezdomnych, z którymi Państwo mają do czynienia? Czy istnieją programy lub inicjatywy, aby zapobiegać takim nadużyciom i chronić swoich podopiecznych?
W nawiązaniu do pytania poprzedniego powiem szczerze, że oprócz tego, że my robimy działania edukacyjne na temat tych nadużyć i próbujemy ewentualnie później wspierać naszych podopiecznych. W sytuacji, kiedy dochodzi do skazania, to proponujemy wsparcie prawnika natomiast kiedy mamy sytuację na dworcu i widzimy Pana, który zaczyna proponować i „naganiać” osoby bezdomne do podpisywania zobowiązań finansowych informujemy Policję. Myślę, że trudna jest też ochrona tej grupy. I zwłaszcza osób, które właśnie spożywają różne substancje, bo dla nich to jest na dany moment najistotniejsze. I nie martwią się jak na tamten moment o konsekwencje. Problematyka tego zjawiska jest bardziej złożona i wymaga rozwiązań edukacyjnych lub systemowych.
5. Jakie trudności napotykają Państwo w swojej misji? Jakie są Państwa strategie radzenia sobie z tymi wyzwaniami i jak można się dołączyć do organizacji?
Trudności, jakie napotykamy jest wiele, mogłabym tu mówić dużo i że to są problemy systemowe jak i problemy dotyczące prawa. Na przykład w kontekście osób z problemami psychicznymi nie jesteśmy w stanie w jakikolwiek sposób zmusić do leczenia chociażby psychiatrycznego i psychologicznego, chociaż widzimy, że sytuacja po prostu tego wymaga. Przykładowo mamy osobę, która ma zaawansowaną schizofrenię. Podejrzewamy to ale kiedy próbujemy motywować ją do leczenia, to kończy się to oporem i najczęściej ucieczką od nas. Więc to są takie trudności, jeżeli chodzi o system, czyli w tym przypadku system zdrowotny i sam system pomocy społecznej i prawnej. Natomiast nasi beneficjenci też często nie mają po prostu świadomości różnych rzeczy, więc to są najtrudniejsze takie przypadki. Czy tak jak dochodzimy do ściany, bo mamy sytuację, gdzie wiemy, że po prostu tej osobie no nie da się pomóc, że nasz system się nie sprawdza, tak jak na Zachodzie i w Ameryce są ośrodki dla osób, które spożywają alkohol i takie osoby na przykład w ciągu dnia normalnie pracują. Natomiast daje im się dawki alkoholu wieczorem konkretne wymierzone to jest w duchu redukcji szkód i te osoby normalnie zarabiają, więc działają na rzecz państwa. Natomiast po prostu wydziela im się dawki alkoholu. No to jest coś, co u nas jest na ten moment, nie do przejścia i nie możemy uważać, że wszystkie osoby, które spożywają alkohol, po prostu będą abstynentami, bo tak nie będzie, tylko mamy do wyboru. W tym momencie. Wtedy my za nich za te osoby jakby nie płacimy w kosztach społecznych, bo jeżeli te osoby są załóżmy w kryzysie bezdomności to jakakolwiek pomoc, czyli straż miejska, karetka czy cokolwiek to tak naprawdę my ponosimy te koszty, a jeżeli w tym momencie taka osoba jest w ośrodku i nawet tam spożywa alkohol w konkretnych dawkach po pracy, to ona zarabia na społeczeństwo. Zarabia to znaczy płaci podatki, rozlicza się , nie pracuje na czarno, więc jakby są korzyści z tej trudnej sytuacji według mnie.
I taka kwestia, że naprawdę ta edukacja musi być szeroka. Uważamy, że profilaktyki powinno być więcej, przede wszystkim jeżeli chodzi o strategię radzenia sobie, to mamy zaplecze profesjonalistów. Staramy się wizytować na bieżąco i robić też interwizję. Dodatkowo jesteśmy ze sobą w kontakcie cały czas, więc jeżeli coś się dzieje, to możemy sobie poradzić. . W kwestii odpowiedzi na pytanie jak można do nas dołączyć, najlepiej po prostu skontaktować się przez stronę internetową albo przez social media. Wolontariusze są potrzebni, więc zapraszam i z góry dziękuję bardzo.
Dzień dobry, mówiąc o tym co zainspirowało do działania i jaka była nasza historia, to muszę zacząć od tego, że pracowałam przy Dworcu Centralnym w Warszawie, zarabiałam na studia. Był to rok 2012 i panowała wtedy bardzo ostra zima, pewnego dnia spotkałam pana w czasie bezdomności, który miał złamaną nogę, miał ją w gipsie. Nie chciał pieniędzy, chciał tylko napić się czegoś ciepłego więc wręczyłam mu w swoim kubku termicznym i zaczął mi się taki proces myślowy. Co tu zrobić, żeby pomóc tym ludziom i uważam, że niezależnie od wszystkiego, powinno się pomagać niezależnie czy jest przysłowiowo dobrym czy złym człowiekiem, to jest po prostu zima. Dlatego utworzyłam wydarzenie na Facebooku pod tytułem Daj herbatę, która była naszą akcją od stycznia 2012 do września 2015 roku, a następnie 9 Września 2015 roku powstaliśmy oficjalnie jako organizacja pozarządowa i jesteśmy Fundacją „Daj herbatę.”
2. Kto najczęściej korzysta z pomocy oferowanej przez Państwa organizację? Czy można przybliżyć profil osób, którym pomagacie, oraz jak duża jest grupa Waszych podopiecznych?
Przede wszystkim pomagamy osobom doświadczającym bezdomności, a ogólnie mówiąc osobom z grup wykluczonych społecznie, bo pomagamy też osobom zagrożonym kryzysem bezdomności. Do tej grupy też należą między innymi seniorzy, których stać tylko na opłatę czynszu i wykupienie leków. Natomiast już na jedzenie im nie starcza, a to też jest najłatwiej dostępne na mieście. Jeżeli chodzi o osoby doświadczające bezdomności to są to osoby, które mają przede wszystkim bardzo ciężkie historie,są to oczywiście osoby, które doświadczyły przemocy, zarówno seksualnej jak i przemocy fizycznej i ekonomicznej ze strony rodziny albo też partnerów, partnerek. Bo to też trzeba podkreślić, że to nie tylko kobiety zaznają przemocy. Są to też osoby, które wcześniej świadczyły usługi seksualne, osoby z nieleczonymi zaburzeniami psychicznymi czy chorobami psychicznymi. Niestety coraz częściej są to osoby po zakładach karnych. Trudno tutaj tak naprawdę scharakteryzować, bo często też ten kryzys bezdomności łączy się z różnymi problemami. Tych historii jest naprawdę dużo, więc profile tych osób mocno się od siebie różnią.
3. Czy w swojej działalności napotykają Państwo przypadki handlu ludźmi wśród osób, którym pomagacie? Np. wykorzystywane w seks-biznesie, praca przymusowa, żebractwo czy zmuszanie do brania kredytów lub pożyczek na niekorzystnych warunkach?
Tak, spotykamy ludzi doświadczających przestępstwa handlu ludźmi. Widzimy przede wszystkim, że często z osób w kryzysie bezdomności robi się tak zwane „słupy” i wykorzystuje jako osoby pobierające kredyty czy pożyczki. Przede wszystkim w kryzysie bezdomności mamy takie doświadczenie, że to mężczyźni, ale zdarzają się też kobiety. Przykładowo proponują 200 zł za to, że ktoś podpisze się w banku jako osoba biorąca zobowiązanie finansowe lub rejestrację działalności gospodarczej na siebie, a później okazuje się, że ktoś zostaje z tymi długami i pożyczkami. Jest też tak, że te osoby, które w to wchodzą później są proszone, żeby były tak zwanymi naganiaczami, czyli żeby wprowadzały przysłowiowo do tego biznesu kolejne osoby. Jest to na pewno wykorzystywanie złej sytuacji życiowej tych osób, uważam, że to absolutnie największe zjawisko, które dotyka tych osób. W związku z tym, że te osoby często pod wpływem silnego głodu po prostu biorą te 100 zł i podpisują się. Natomiast w kwestii sexbiznesu to spotkaliśmy się z przypadkiem kobiety, która twierdziła, że siostra ją sprzedała za granicę, żeby świadczyła usługi seksualne. Trudno mi jest to jakkolwiek zweryfikować, ale takie historie też słyszymy, że kobiety świadczyły usługi seksualne, a bezdomność jest tym nowym początkiem, więc to jest paradoks w tej sytuacji, że ta bezdomność to jest dla nich początek nowego życia. Kolejnym zjawiskiem jest przymuszanie do handlowania narkotykami lub pracy przymusowej.
4. Jakie są najczęstsze formy wykorzystywania osób bezdomnych, z którymi Państwo mają do czynienia? Czy istnieją programy lub inicjatywy, aby zapobiegać takim nadużyciom i chronić swoich podopiecznych?
W nawiązaniu do pytania poprzedniego powiem szczerze, że oprócz tego, że my robimy działania edukacyjne na temat tych nadużyć i próbujemy ewentualnie później wspierać naszych podopiecznych. W sytuacji, kiedy dochodzi do skazania, to proponujemy wsparcie prawnika natomiast kiedy mamy sytuację na dworcu i widzimy Pana, który zaczyna proponować i „naganiać” osoby bezdomne do podpisywania zobowiązań finansowych informujemy Policję. Myślę, że trudna jest też ochrona tej grupy. I zwłaszcza osób, które właśnie spożywają różne substancje, bo dla nich to jest na dany moment najistotniejsze. I nie martwią się jak na tamten moment o konsekwencje. Problematyka tego zjawiska jest bardziej złożona i wymaga rozwiązań edukacyjnych lub systemowych.
5. Jakie trudności napotykają Państwo w swojej misji? Jakie są Państwa strategie radzenia sobie z tymi wyzwaniami i jak można się dołączyć do organizacji?
Trudności, jakie napotykamy jest wiele, mogłabym tu mówić dużo i że to są problemy systemowe jak i problemy dotyczące prawa. Na przykład w kontekście osób z problemami psychicznymi nie jesteśmy w stanie w jakikolwiek sposób zmusić do leczenia chociażby psychiatrycznego i psychologicznego, chociaż widzimy, że sytuacja po prostu tego wymaga. Przykładowo mamy osobę, która ma zaawansowaną schizofrenię. Podejrzewamy to ale kiedy próbujemy motywować ją do leczenia, to kończy się to oporem i najczęściej ucieczką od nas. Więc to są takie trudności, jeżeli chodzi o system, czyli w tym przypadku system zdrowotny i sam system pomocy społecznej i prawnej. Natomiast nasi beneficjenci też często nie mają po prostu świadomości różnych rzeczy, więc to są najtrudniejsze takie przypadki. Czy tak jak dochodzimy do ściany, bo mamy sytuację, gdzie wiemy, że po prostu tej osobie no nie da się pomóc, że nasz system się nie sprawdza, tak jak na Zachodzie i w Ameryce są ośrodki dla osób, które spożywają alkohol i takie osoby na przykład w ciągu dnia normalnie pracują. Natomiast daje im się dawki alkoholu wieczorem konkretne wymierzone to jest w duchu redukcji szkód i te osoby normalnie zarabiają, więc działają na rzecz państwa. Natomiast po prostu wydziela im się dawki alkoholu. No to jest coś, co u nas jest na ten moment, nie do przejścia i nie możemy uważać, że wszystkie osoby, które spożywają alkohol, po prostu będą abstynentami, bo tak nie będzie, tylko mamy do wyboru. W tym momencie. Wtedy my za nich za te osoby jakby nie płacimy w kosztach społecznych, bo jeżeli te osoby są załóżmy w kryzysie bezdomności to jakakolwiek pomoc, czyli straż miejska, karetka czy cokolwiek to tak naprawdę my ponosimy te koszty, a jeżeli w tym momencie taka osoba jest w ośrodku i nawet tam spożywa alkohol w konkretnych dawkach po pracy, to ona zarabia na społeczeństwo. Zarabia to znaczy płaci podatki, rozlicza się , nie pracuje na czarno, więc jakby są korzyści z tej trudnej sytuacji według mnie.
I taka kwestia, że naprawdę ta edukacja musi być szeroka. Uważamy, że profilaktyki powinno być więcej, przede wszystkim jeżeli chodzi o strategię radzenia sobie, to mamy zaplecze profesjonalistów. Staramy się wizytować na bieżąco i robić też interwizję. Dodatkowo jesteśmy ze sobą w kontakcie cały czas, więc jeżeli coś się dzieje, to możemy sobie poradzić. . W kwestii odpowiedzi na pytanie jak można do nas dołączyć, najlepiej po prostu skontaktować się przez stronę internetową albo przez social media. Wolontariusze są potrzebni, więc zapraszam i z góry dziękuję bardzo.